Idea zrównoważenia stała się jednym z czynników najsilniej stymulujących rozwój architektury w ostatnich latach. Absolutną koniecznością — zwłaszcza w Europie i Ameryce Północnej — jest obecnie efektywność energetyczna. Przyczyną tego stanu rzeczy są zmiany klimatyczne powodujące, że — w zależności od pory roku — na wyżej wymienionych kontynentach temperatury tak samo gwałtownie spadają, jak i rosną.

Zaprojektowanie domu, który w maksymalnym stopniu wykorzystuje światło słoneczne, jest naprawdę łatwe w porównaniu ze złożonym procesem projektowania drzwi o wysokich parametrach izolacji termicznej. Dlatego tym bardziej zaskakujące jest to, że w wielu domach światło słoneczne nie zostaje właściwie wykorzystane. Potrzeby są jasne — zimą chcemy mieć w domu dużo słońca, latem mało. I jest to możliwe do osiągnięcia, mając na uwadze dzienną i sezonową zmienność drogi słońca.

Rysunek powyżej przedstawia dom na półkuli północnej i drogę jaką pokonuje słońce w ciągu roku. W mroźnym grudniu wschodzi ono na południowym wschodzie, następnie pokonuje niebo po niskim łuku i znika z horyzontu na zachodzie. Wystarczy ustawić dom częścią dzienną z powierzchniami szklanymi na południe, a do wnętrza będzie wpadać nisko wędrujące słońce, rozjaśniając je i ogrzewając. Im bliżej czerwca, tym słońce będzie się wznosiło wyżej i jego droga będzie się zaczynała coraz bardziej na wschodzie. W szczycie upalnego lata wschód nastąpi na północnym wschodzie, czyli z tyłu domu. Następnie powędruje ponad nim, aby zajść także z tyłu domu, ale na zachodzie.

Właściwie zaprojektowany dach z okapami osłoni dom przez niepożądanym upałem. Mając słońce pod kontrolą, dobrze jest tak zaprojektować ściany i posadzki, aby pochłaniały ciepło. Wskutek tego zimą będą je powoli oddawać. Natomiast latem zostaną osłonięte i nie będą się nagrzewać, a jedynie zasysać ciepło i oddawać je wieczorem, gdy już jest chłodno.

W przypadku pierwszego domu, jaki kupiliśmy, liczył się tylko jego wygląd od strony ulicy, a nie kwestie związane ze zrównoważonym budownictwem. Dom ten miał pokój dzienny od frontu, a toaletę i pralnię od tyłu. I to właśnie toaleta była najprzyjemniejszym miejscem w tym domu! Podczas remontu wyburzyliśmy tylną ścianę, zamontowaliśmy tam 5-skrzydłowe drzwi składane, przemieniając ciemne i smutne wnętrze w jasny, ciepły i rodzinny dom.

Weź słońce w swoje ręce i zaproś ciepło do swojego domu.

Andrew Cooksley

Andrew Cooksley
Architekt